13 marca 2012

Ogniste eksperymenty, czyli...

...eksperymenty ze świeczkami :) Postanowiłam zadać dzieciom parę pytań i zachęcić do znalezienia odpowiedzi: Dlaczego świeczka płonie? Co jej do tego potrzebne? Co jej w tym przeszkadza? Do eksperymentowania potrzebne nam są świeczki, płaskie pojemniki i słoiki oraz szklanki:

Zamocowałam świeczkę w pojemniku:
Potem ją zapaliliśmy i poprosiłam dzieci, żeby przykryły ją słoikiem:
Okazało się, że świeczka po dłużej chwili gaśnie!
Zobaczyliśmy co się stanie gdy przykryjemy świeczkę mniejszym słoikiem?
Okazało się, że świeczka zgasła prawie natychmiast!
Porozmawialiśmy sobie o tym, że świeczka, aby płonąć, potrzebuje tlenu, a tlen mamy w powietrzu. Gdy  w słoiku tlen się kończy - świeczka gaśnie. W mniejszym słoiku tlenu jest mniej i szybciej się kończy.

Potem zrobiliśmy drugi eksperyment: Do pojemnika wlaliśmy wodę zabarwioną gencjaną:
i znów dzieci przykryły świeczkę:
Ku ich wielkiemu zdumieniu woda wpłynęła do środka szklanki!
Tlen został spalony a woda zajęła jego miejsce. Nie zajęła całej szklanki, bo w powietrzu poza tlenem znajdują się też inne gazy. Poniżej można zobaczy ć filmik z tego doświadczenia:
video
Pod koniec naszych eksperymentów przypomniał mi się jeszcze jeden, który pokazuje, że świeca nie może płonąć w dwutlenku węgla. Dwutlenek węgla możemy otrzymać mieszając sodę z octem (i przykrywając szklankę, żeby nagromadził się w niej gaz)
A potem możemy zrobić bardzo efektowny eksperyment, czyli zgasić świeczki na odległość:
video
Dzieci były pod wrażeniem! I bardzo im się spodobały dzisiejsze eksperymenty :)

3 komentarze:

  1. Przykrywaliśmy świeczkę słoikiem.
    Dzięki za inne pomysły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bomba! :))) super pomysły! :D
    pozdrowionka :)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe doświadczenia i w dodatku pięknie przedstawione, aż człowiek chce biec po potrzebne materiały i eksperymentować ;-) Dziękuję serdecznie za udział w Laboratorium Młodego Naukowca ;-)

    Liczę, że nadal będziecie wzbogacać naszą naukową kolekcję ;-)
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń