9 września 2013

Z dziećmi w Tatrach, czyli...

...wracamy po długiej przerwie z wakacyjnymi wspomnieniami :)

W nasze ukochane góry wybraliśmy się w czerwcu. Starszaki chodziły na własnych nogach a najmłodszy syn był przez większość czasu noszony w nosidle przez tatę :)

Poniżej przedstawiam krótkie opisy naszych tras i obszerną (niestety nie umiem się w tym temacie ograniczyć) relację fotograficzną. Może kogoś zachęcimy do jakiejś wycieczki? :)

Wędrówka nr 1:

Z Palenica Białczańskiej niebieskim szklakiem na Rusinową Polanę. Stamtąd zielonym szlakiem na Gęsią Szyję i dalej na Waskmudzką Rówień. Potem czerwonym szklakiem do Polany pod Wołoszynem i nad Wodogrzmoty Mickiewicza. Z Wodogrzmotów drogą do Polany Włosienica i nad Morskie Oko. Z Morskiego Oka powrót drogą prosto do Palenicy Białczańskiej.

Trasa dość łatwa ale długa (30 km) - zajęła nam prawie 12 godzin.



Rusinowa Polana

Rusinowa Polana

Widok na Rusinową Polanę z podejścia na Gęsią Szyję

podejście na Gęsią Szyję

widok z Gęsiej Szyi

widok z Gęsiej Szyi

widok z Gęsiej Szyi

Morskie Oko

Wędrówka nr 2:

Z Kuźnic wjazd kolejką linową na Kasprowy Wierch. Potem czerwonym szlakiem, granią Tatr do Przełęczy Świnickiej. Z Przełęczy zejście czarnym szlakiem do Zielonego Stawu a potem podejście szlakiem niebieskim do Przełęczy Karb. Stamtąd czarnym szlakiem na Mały Kościelec i dalej zejście do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Przez Schronisko Murowaniec niebieskim szlakiem do Przełęczy Między Kopami i żółtym szlakiem przez Dolina Jaworzynki do Kuźnic.

Trasa dużo trudniejsza. Zdecydowanie na suchą pogodę. Przejście granią bezproblemowe, zejście nad Zielony Staw może sprawić trochę trudności dzieciakom ale najtrudniejszy moment to przejście przez Mały Kościelec i potem zejście nad Czarny Staw. Potem już łatwa trasa, ale nużąca bo ciągle w dół i w dół ;)

Trasa zajęła nam 10 godzin.

widok z kolejki linowej na Kasprowy Wierch

widok z Kasprowego Wierchu w kierunku Czerwonych Wierchów

widok z Kasprowego wierchu w kierunku Świnicy

stacja kolejki linowej na Kasprowym Wierchu i Obserwatorium Meteorologiczne





kozica :)




Zielony Staw i Kurtkowiec




Kościelec

Czarny Staw Gąsienicowy

Mały Kościelec

Czarny Staw Gąsienicowy


Dolina Jaworzynki

Wędrówka nr 3:

Z Kir zielonym szlakiem przez Dolinę Kościeliską potem czarnym do Jaskini Mroźnej. Dalej znów zielonym szlakiem do Schroniska Ornak i czarnym do Stawu Smreczyńskiego. Powrót do Kir.

Trasa bardzo łatwa i lekka. Jedyna trudność to podejście do jaskini i dość strome kamieniste zejście. W samej jaskini oświetlenie i dość bezproblemowe przejście.

W sumie ponad 20 kilometrowa trasa zajęła nam 8 i pół godziny.

Jaskinia Mroźna

Schronisko Ornak

szlak nad Smreczyński Staw :)

Smreczyński Staw

Dolina Kościeliska

Dolina Kościeliska




Wędrówka nr 4:

Spod Wielkiej Krokwi czarnym szlakiem Ścieżką Pod Reglami, potem żółtym szlakiem przez Dolinę Białego. Dalej czarnym szlakiem Ścieżką nad Reglami z wejściem na Sarnią Skałę. Zejście czerwonym szlakiem przez Dolinę Strążyską.

W planie był powrót do Wielkiej Krokwi Ścieżką pod Reglami ale pogoniła nas burza z deszczem.

Trasa łatwa, trochę trudniejsze wejście na Sarnią Skałę (ale warto bo widoki piękne!).

Całość zajęła nam 5,5 godziny (13 km) ale z Sarniej Skały schodziliśmy bardzo szybko, bo zaczynała się burza.

Dolina Białego

Dolina Białego

widok z Sarniej Skały

widok z Sarniej Skały

na Sarniej Skale

Sarnia Skała - widok na Giewont


Ścieżka nad Reglami

Dolina Strążyska

Wędrówka nr 5:

Z Ronda Kuźnickiego w kierunku Kuźnic a potem zielonym szlakiem  na Nosal. Dalej na Nosalową Przełęcz i żółtym szlakiem do Polany Olczyskiej. Zielonym szlakiem do Polany Kopieniec i na Wielki Kopieniec. Zejście zielonym szlakiem do Toporowej Cyrhli i szosą przez Jaszczurówkę do ronda Kuźnickiego.

Podejście na nosal dość męczące ale widoki po drodze przepiękne, reszta trasy w miarę łatwa.

W sumie prawie 18 kilometrów i ponad 7 godzin na nogach.

tama pod Nosalem
 
ciekawski Wojtek ;)





mama domowa podziwia widoki :)


na Nosalu

na Nosalu


dzieciaki wspinają się na Wielki Kopieniec

widok z Wielkiego Kopieńca

zejście z Wielkiego Kopieńca

zejście z Wielkiego Kopieńca - widok na Polanę Kopieniec

Tatry żegnały nas deszczem

A poza wędrówkami...

Dla dzieci na pewno atrakcją będzie wjazd kolejką na Gubałówkę. A na Gubałówce zjazd (a najlepiej kilka ;)) zjeżdżalnią grawitacyjną - dużo radochy dla wszystkich :) Dla odważniejszych polecam zjazd tyrolką. Z Gubałówki można się przejść na Butorowy Wierch i stamtąd zjechać kolejką linową - jedzie się dość długo i powoli a widoki piękne!






Mam nadzieję, że ktoś przebrnął przez ten ogrom zdjęć :)

Mam też nadzieję, że uda nam się powrócić do sieci na dłużej, choć obowiązków nie ubywa i coraz trudniej znaleźć mi czas na blogowanie.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich wciąż tu zaglądających :)

12 komentarzy:

  1. Widzę, że przemierzaliśmy podobne szlaki! Szkoda, że się nie spotkaliśmy:) W każdym razie cieszę się, że wracasz do bloggowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to faktycznie szkoda. A kiedy Wy wędrowaliście?

      Usuń
  2. Jestem w szoku!!! Ile lat mają te dzielne maleńtasy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dzielne starszaki mają 5 i 7 lat :)

      Usuń
  3. zdjęcia przepiękne! i cieszę się, że wracacie - zastanawiałam się kiedyś, gdzie zniknęłaś?
    A dzieciaki masz niesamowicie wytrwałe ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A zniknęłam bo zrobiliśmy sobie prawdziwą wakacyjną labę ;)

      Usuń
  4. Piękne fotki :) znajome miejsca: w maju byłam z dziećmi w dolinie białego Dunajca, w czerwcu na Rusinowej Polanie, końcem sierpnia na Gubałówce i pod Wielką Krokwią, a rok temu w Dolinie Kościeliskiej ;) na jednodniowych wycieczkach w Tatry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Fajnie byłoby móc wyskoczyć w Tatry na jeden dzień! Niestety dla nas to cały dzień drogi...

      Usuń
  5. Dzielna dziatwa :) Sądzę, że ja bym nie dała rady pokonać takich dystansów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny opis i zdjęcia. Na pewno do nich wrócę, gdy w przyszłym roku wybierzemy się w Tatry. Podziwiam wytrwałość dzieci i dorosłych. My tez mamy za sobą górskie trasy z małoletnimi, więc wiem, że bywa trudno. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również, nie mogę się doczekać aż ruszę w Tatry z moimi dziewczynkami, Wasze zdjęcia są świetne, fajnie, że wracacie.

    OdpowiedzUsuń