2 sierpnia 2012

Formikarium, czyli zakładamy hodowlę mrówek :)

Dzieci (a zwłaszcza Iga) od dawna męczyły nas prośbami o jakieś zwierzątko. Niestety na obecnym metrażu nie było o tym nawet mowy, ale gdy dzieci zaczęły znosić robale z podwórka w celach hodowlanych, przypomniało mi się, że gdzieś widziałam jakiś żel w którym jakoby mrówki drążą kanały a my możemy obserwować ich pracę :) Po zgłębieniu tematu okazało się, że taki żel to totalna pomyłka i męczarnia dla mrówek, ale można je hodować w inny, przyjazny im sposób, zakładając formikarium :) Im więcej o mrówkach czytałam, tym bardziej wsiąkałam w temat i w końcu zdecydowaliśmy się zakupić zestaw startowy, czyli formikarium (szklany domek dla mrówek), ziemię do niego oraz piasek na wysypanie areny, pokarm, poidełko i karmidełko, wystrój areny no i najważniejsze - mrówki: królową z robotnicami:

Królowa jest w środku otoczona robotnicami:
Zgodnie z instrukcją zaczęliśmy od wysypania części gniazdowej partiami ziemi ubijając każdą z nich drewnianym trzonkiem łyżki:
Dzieci ochoczo pomagały :)
Gdy już cała część gniazdowa wsypana ubitą ziemią zaczęliśmy jej nawadnianie, powoli po kilka mililitrów:
Ciężko jest robić zdjęcia szklanym przedmiotom ale poniżej widać ciemniejszą (mokrą) warstwę ziemi i wilgoć powoli schodziła w dół. Cały proces trwał jakieś 20-30 minut.
Gdy ziemia już wchłonęła wodę górę, czyli arenę wysypaliśmy piaskiem i położyliśmy mrówkom karmidełko i poidełko:
Wtedy nadszedł na najciekawszy moment czyli wypuszczenie mrówek! Otwarta próbówkę umieściliśmy przy wejściu do gniazda:
Całe formikarium prezentuje się tak:
Mrówki natychmiast zaczęły badać teren:
I bardzo szybko znalazły pożywienie :)
Całą rodziną siedzieliśmy z nosami przy szybie obserwując zachowanie mrówek. Uwierzcie, bardzo wciągające zajęcie!  
Teraz czekamy aż mrówki zaczną kopać tunele i wyprowadzą się z próbówki (a może to zając nawet kilkanaście dni). Jak to zrobią na pewno zdamy relację :) Teraz co chwilę słyszę 'Mama, a widziałaś co one zrobiły?' ;)

17 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł! Ja się tylko obawiam czy aby na pewno mrówki się nie wydostaną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo akwarium jest szczelne ale najlepsze jest to, że gdyby nawet mrówki znalazły jakąś szparkę to wyjdą góra 3-4 i zaraz wrócą, bo one nie opuszczają na dłużej gniazda i królowej! Zwłaszcza mała rozwijająca się kolonia! To naprawdę niesamowite stworzonka i bardzo wciągające jest poznawanie ich zwyczajów i zachowań :) Wojtek jest zafascynowany i ciężko mi go było dziś zagonić do łózka ;)

      Usuń
    2. Takie rozwiązanie bardzo mi się podoba! Jeżeli one ze względu na swoją naturę nie mogą odejść to przekonuje mnie to bardziej niż szczelne akwarium :) Chyba się skusimy na taki eksperyment!

      Usuń
    3. Ah i jeszcze zapomniałam polecić trylogii Bernarda Werbera zaczynającej się od "Imperium mrówek" :) Od razu przypomniał mi się te książki jak tylko wyobraziłam sobie siebie obserwującą takie mrowisko :)

      Usuń
  2. u nas mrówki też długo królowały :)
    z założenia nie miał być to projekt trwały, więc nie mieliśmy całej kolonii (jak był czas królowych i na ogrodzie znaleźliśmy dwie jeszcze oskrzydlone, to je z czystym sumieniem wypuściliśmy), ale do obserwacji jak znalazł :D

    i jeszcze z ciekawości: gdzie kupowaliście zestaw startowy z mrówkami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na allegro (wpisałam po prostu 'formikarium') ale widzę, że teraz nasz sprzedający nie ma żadnych przedmiotów.

      Usuń
  3. Wczoraj do późnej nocy siedziałam z nosem przy szybie i patrzyłam na mrówki, które zaczęły kopać tunel. Pod koniec dnia nawet królowa postanowiła się przespacerować do próbówce :) Naprawdę ciężko się oderwać!

    OdpowiedzUsuń
  4. :) dla mnie największą niespodzianką było, że mrówki sobie w całości przeniosły piasek z jednej strony na inną, bo im akurat w tym miejscu nie pasowała sucha komora :) rzeczywiście wciąga :D

    OdpowiedzUsuń
  5. P.S. nie wiem, czy już to testowaliście, ale do obserwacji może się przydać czerwona folia; ponieważ mrówki są aktywne w nocy, to Maluchy zalegały przed szybą o późnych porach... postanowiliśmy zatem trochę mrówkom dobę zmienić i czerwona folia dała radę :) my przez nią wciąż widzieliśmy, a mrówki traktowały to jak noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżyk, ta folia, to taki kolorowy plastik, tak? Jak dokładnie jej używaliście? Nasze póki co pracują nawet w dzień ale może się na przyszłość patent przyda :)

      Usuń
    2. mrówki nie są aktywne wyłącznie nocą :D Większość gatunków najbardziej aktywna jest w dzień. Wynika to zapewne głównie z ich zmiennocieplności. Dlatego też mrówki raz na rok wypadałoby również wstawić do lodówki -nie zamrażarki! (jeśli się da) lub na strych/piwnicę. Gdzieś gdzie będzie chłodniej. Minimum (takie na oko) 10 *C, byle powyżej 0 (też zależne od gatunku). Lepiej niższe niż 10, ale czegoś takiego nie wstawi się do lodówki. Mrówki odpoczną i nie będą wydziwiać w trakcie roku (tzw. "stagnacja", kiedy nic nie robią, bo czekają na zimę, która nie nadejdzie. Ciężko wtedy dać impuls żeby znowu się ożywiły, długo to może potrwać).
      Czerwona folia to jednak przydatna rzecz. Gdy się nie ogląda mrówek, warto zakryć nią część gniazdową, żeby mrówki się nie stresowały; chociaż po dłuższym czasie i ciągłości stosowania światła mrówki się przyzwyczajają (ale wtedy ostrożnie ze zmianami oświetlenia :) )

      Usuń
  6. Łał!Podejrzewam, że moje dzieci nie odchodziłyby od formikarium!

    OdpowiedzUsuń
  7. Narobiłaś mi smaczka na te mrówki:) To musi być miłe doznanie takie obserwowanie...

    OdpowiedzUsuń
  8. mi też się zachciało takiej hodowli... może za jakiś czas się skusimy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały pomysł!
    Mam jednak pytanie o to, czy nadal hodujecie mrówki i jak sprawdza się ten typ formikarium. I czy nadal dzieci są zainteresowane obserwacją?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń