26 października 2011

Paluszkowe malowanie

Dzisiaj dzieci dostały kartki, farbki i wodę, ale ku ich zdumieniu, nie dostały pędzli ;)
Bo dziś było malowanie palcami :)

Zaczęliśmy od gąsienicy a może raczej stonogi:
Robalki poszły do wyschnięcia a w tym czasie dzieci namalowały (chwilowo pędzelkiem) drzewa, a dokładniej pień i gałęzie:
Dużo gałęzi ;)
I na tych gałęziach, paluszkami znów, namalowały liście:
 Idze znudziło się malowanie jednym palcem i zaczęła używać wszystkich na raz ;)
A oto i gotowe drzewka, Wojtka:
I Igi:
W międzyczasie wyschły stonogi, którym dzieci dorysowały nogi:
I ostatecznie robal Igi prezentował się tak:
A Wojtka tak:
Prawda, że urocze? :)

Dzieciom było jednak ciągle mało i zarządziły dalsze rysowanie! Iga w wielkim skupieniu narysowała kolejną stonogę z kwiatkiem tym razem:
A Wojtek narysował prom :)
Było to bardzo twórcze popołudnie :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza